Odeszła Dorota Skrzyniarz

Po długiej i ciężkiej chorobie 18 września, w wieku 57 lat. zmarła Dorota Skrzyniarz, była zastępczyni prezydenta Tarnowa w latach 2006 – 2014, dziennikarka i pedagog. Uroczystości pogrzebowe rozpoczną się w środę 23 września o godzinie 11.30 mszą św. różańcową w kościele parafialnym w Żelazówce, o godz. 12 zostanie zostanie odprawiona msza za spokój duszy zmarłej, po której urna z prochami zostanie odprowadzona na miejsce wiecznego spoczynku.

Dorota Skrzyniarz była absolwentką historii Uniwersytetu Jagiellońskiego, odbyła też m.in. studia podyplomowe z zarządzania firmą i administracją w Wyższej Szkole Biznesu, od połowy lat 90. ubiegłego wieku była dziennikarką Radia MAKS, zajmując się przede wszystkim tematyką gospodarczą i ekologiczną. Przez wiele lat pracowała także jako nauczycielka i wychowawczyni, m.in. w Zespole Szkół Budowlanych i w Szkole Podstawowej nr 24 w Tarnowie. W 2002 roku została szefową biura public relations Zakładach Azotowych

Po wygraniu w Tarnowie wyborów prezydenckich przez Ryszarda Ścigałę, którego kampanii wyborczej szefowała, powołana została na stanowisko zastępczyni prezydenta, które piastowała w latach 2006-2014, zajmując się przede wszystkim edukacją, kulturą, promocją samorządu i komunikacją społeczną. Podkreślała często, że miasto powinno dbać o kulturę, twórców i ludzi, którzy kreują wydarzenia kulturalne. - Jakże wiele Tarnów zawdzięcza ludziom kultury. To tarnowscy artyści, pracownicy i zarządzający instytucjami kultury, członkowie organizacji pozarządowych… Dbają o naszą wrażliwość na prawdę i piękno przekazywane w swoich dziełach. Dla nich wszystkich to ciężka praca, odpowiedzialność i wyzwania. Dla nas, publiczności - to proces współuczestniczenia, to chwile radości, a czasem i zadumy – mówiła przed laty w jednym z wywiadów.

Była osobą lubianą i cenioną w środowisku, cieszącą się życiem, pełną optymizmu i planów na przyszłość. Rok temu, z dnia na dzień, dowiedziała się, że jest chora na nowotwór. Mimo działań podejmowanych przez lekarzy, a także najbliższych i przyjaciół, którzy usiłowali zebrać pieniądze na leczenie za granicą, nie udało się jej pokonać choroby. 

IK