TARNÓW / Nauka / Szczepanik - Polski Edison / Ciekawostki, anegdoty

Ciekawostki, anegdoty

Spotkanie Szczepanika z Markiem Twain'em
Wynalazki Jana Szczepanika odnosiły sukcesy nie tylko w Europie, ale także za oceanem. Wieści o rewolucyjnych zmianach w maszynie tkackiej trafiły też do Stanów Zjednoczonych. Wybitny amerykański pisarz i podróżnik Mark Twain postanowił przybyć do Europy, aby zakupić prawa do patentu na nią. Cieszył się on wówczas sławą humorysty i pamfleciarza, toteż jego ofertę brano niezbyt poważnie. Kiedy jednak doszło do rozmów, okazało się, że Twain jest świetnie przygotowany merytorycznie i ma doświadczenie w interesach.
Niestety z nieznanych bliżej przyczyn transakcja nie doszła do skutku. Prawdopodobnie doradcy odradzili Twain'owi zakupu patentu. Pisarz chciał go później odsprzedać, jednak po zasięgnięciu języka nabrał wątpliwości, czy znajdzie kupców oferujących wystarczająco wysoką cenę. Efektem spotkań Twain'a ze Szczepanikiem była za to przyjaźń oraz ze strony Twain'a dwa opowiadania, a ze strony Szczepanika gobelin z portretem pisarza.

Kuloodporny służący
Czasy Szczepanika były okresem burzliwych walk politycznych, których uczestnicy często uciekali się do terroru. W związku z tym pojawiło się zamówienie na tkaninę, która byłaby odporna na pociski. Wynalazca stworzył materiał uszyty z wielu warstw. Pocisk przebijając kolejne warstwy wikłał się w sploty nici, przez co tracił szybkość i moc. Publicznie wykonywane testy wykazały, że tkanina Szczepanika jest odporna na kule zdolne przebić grube sosnowe deski i blachę żelazną. Pokazy miały widowiskowy charakter. Kamizelkę ubierał służący Jana Szczepanika i do niego w odległości niecałych dwóch metrów oddawano strzł z pistoletu. Nie ma żadnych wzmianek, że lokaj odniośł przy tych eksperymentach jakiekolwiek uszczerbku. Niestety nie zachowały się także wspomnienia "tego co się kulom nie kłaniał".

Zbyt krwawy film
Mrążące krew w żyłach sceny oglądali widzowie jednego z pierwszych kolorowych filmów Jana Szczepanika. Kamerą zarejestrowany został reportaż z operacji chirurgicznej w szpitalu Langbeck - Virchov. Projekcja filmu była wielkim sukcesem wynalazcy. Naturalne obrazy i barwy, widok otwartej jamy brzusznej, sącząca się krew, wywołały w wielu widzach gwałtowne przeżycia. Nie brakowało przypadków, że kobiety mdlały przerażone realistycznymi obrazami.

Skandal na zawodach balonowych
Szczepanik chętnie brał udział w akcjach propagujących technikę. Pewnego dnia wraz z przyjacielem Franzem Habrich'em wzięli udział w pokazach lotów balonowych w Wiedniu. Każdy z nich przygotował na tą okazję specjalne widowisko. Szczepanik zrzucał z balonów drobne pakunki umieszczone na spadochronach, chcąc przez to zademonstrować, na jaką odległość mogą się one w ten sposób przemieścić.
Habrich wpadł na inny pomysł. Wspólnie ze Szczepanikiem wzbił się balonem w powietrze, po czym kazał wynalazcy schować się w koszu, a z balonu spuścił linę, do której przymocowana była kukła przypominająca Szczepanika. Habrich manipulując liną sprawiał wrażenie, jakby to prawdziwy człowiek wykonywał akrobacje w powietrzu. Po wylądowaniu publiczność zareagowała oburzeniem obwiniając Szczepanika, że tym pokazem próbował wzniecić rozgłos wokół swojej osoby.

Plotki o nieistniejących wynalazkach
Wiemy, jak wszechstronnym wynalazcą był Szczepanik. Poza znanymi nam wynalazkami pracował także m.in. nad projektami maszyn latających czy telegrafu bez drutu. Jednak w czasach swojej największej popularności wynalazcy były też przypisywane projekty, które nigdy nie mogły ujrzeć światła dziennego. Według jednej z plotek Szczepanik miał wymyślić i wyprodukować maszynę, która po wrzuceniu monety "odczytywała" twarz stojącego przy niej człowieka, po czym po kilku minutach "wypluwała" chusteczkę z wyhaftowaną twarzą klienta.
Sława Szczepanika sprawiła, że zgłaszało się do niego wielu wynalazców i naukowców prosząc o radę i pomoc w konstrukcji swoich maszyn. Ponoć spora grupa tego rodzaju listów głosiła, że ich autorzy wynaleźli perpetuum mobile. Tego typu przesyłki Szczepanik zwykł pozostawiać bez odpowiedzi.