TARNÓW / Miasto / Aktualności tarnowskie / Zaczarowany ołówek Wilhelma Sasnala

Zaczarowany ołówek Wilhelma Sasnala

Zaczarowany ołówek Wilhelma Sasnala

Między innymi o szczególnym stosunku do Mościc i swoich inspiracjach artystycznych mówił Wilhelm Sasnal, podczas sobotniego spotkania w tarnowskim BWA, będącym elementem promocji książki „15 stuleci. Rozmowa z Wilhelmem Sasnalem”. Zainteresowanie było na tyle duże, że konieczne było dostawienie krzeseł, a na koniec kilkadziesiąt osób ustawiło się z książkami w kolejce po dedykacje. Pod adresem artysty padła też niefortunna propozycja.

W odbywającym się w sobotnie popołudnie spotkaniu uczestniczył także krytyk i historyk sztuki Jakub Banasiak – autor wywiadu-rzeki z jednym z najwybitniejszych współczesnych polskich artystów, pochodzącym z Mościc. O tym, że właśnie jemu przyszło rozmawiać z Wilhelmem Sasnalem, przesądziła decyzja artysty. – Gdy w wydawnictwie zastanawialiśmy się komu powierzyć tę rolę, wybrałem Jakuba dlatego, że on także praktykował jako artysta-malarz – wyjaśniał bohater spotkania.

Słuchacze dowiedzieli się, że geneza malarstwa wzięła się z potrzeby posiadania rzeczy, których mieć nie mógł i z zainteresowania muzyką. – Rysowałem na przykład teczkę raportówkę, którą bardzo chciałem mieć, a potem okładki płyt. Realizowałem podobne zamówienia kolegów. Na początku traktowałem malowanie niczym zaczarowany ołówek – zaznaczał. I objaśniał swój szczególny stosunek do Mościc jako do przykładu modernizmu w budownictwie. - Swoją wyjątkowość zawdzięczają one także temu, że ani wojna ani okres komunizmu nie zniszczyły tego, co było i jest dla tej dzielnicy charakterystyczne – podkreślał, bo nawet budowane w czasach gomułkowskie bloki wpisały się w przyjęty przed wojną plan.

Mościckie inspiracje są mocno obecne w pracach artysty. Opowiadał o nich, ilustrując relację wyświetlanymi na ekranie slajdami obrazów, odwołujących się do widywanej codziennie przez lata fabryki, do Dunajca jako miejsca wypoczynku wspominanego także przez babcię. Objaśniał także intencje towarzyszące rzeźbie-pomnikowi z betonowych kręgów ustawionej w pobliżu dawnego dworca PKP w Mościach, która nawiązuje do nuklearnej katastrofy. -  Ona mogłaby ilustrować to, co zostało w Hiroszimie po wybuchu bomby atomowej – mówił.

Słuchacze poznali także m.in. ideę słynnego obrazu „Las” odwołującego się do zagłady Żydów, który inspirowany był kadrami z filmu Claudea Lanzmanna „Shoah”.

Sprzedawana w promocyjnej cenie książka „15 stuleci” rozeszła się niczym świeże bułeczki. Wielu spośród zainteresowanych jej kupnem musiało odejść z kwitkiem. Pozostali ustawili się w kolejce po podpisy autorów.

W finale jeden z uczestników złożył bohaterowi spotkania niefortunną propozycję, proponując prezent w postaci wydawnictwa z grafikami w zamian za – jak to określił – jakiś rysunek Wilhelma Sasnala. Artysta grzecznie wyjaśnił, że takich transakcji nie praktykuje i do „wymiany” nie doszło. 

zobacz galerię zdjęć ze spotkania

(ah)