TARNÓW / Miasto / Aktualności tarnowskie / Setne urodziny Stanisława Jarmuły

Setne urodziny Stanisława Jarmuły

Setne urodziny Stanisława Jarmuły

Setne urodziny świętuje dzisiaj, 20 marca, Stanisław Jarmuła. Życzenia jubilatowi złożył osobiście prezydent Roman Ciepiela. W tym dniu oprócz licznych życzeń, przekazanych m.in. przez premiera i wojewodę małopolskiego, nie zabrakło szampana, bukietów kwiatów i urodzinowego tortu, który samodzielnie wykonał… sam jubilat.

Pan Stanisław Jarmuła urodził się  20 marca 1917 roku w Kłokowej, niedaleko Tarnowa. Tam też spędził dzieciństwo i młodość. Przed II wojną światową podjął pierwszą, stałą posadę w cukierni „Warszawianka” u znanego tarnowskiego cukiernika, Aleksandra Kaczorowskiego. Najpierw został zatrudniony w charakterze „chłopca do wszystkiego”. Jak sam mówi, nie mógł liczyć na bardziej ambitną posadę, gdyż nie miał żadnych kwalifikacji w tym zawodzie. Szybko awansował, dlatego powierzane były mu coraz bardziej odpowiedzialne zadania. Szef, doceniając jego zaangażowanie i umiejętności, umożliwił mu zdanie egzaminu na czeladnika cukierniczego.

To właśnie w Tarnowie poznał swoją przyszłą żonę, Janinę Litwin, z którą ożenił się w czasie wojny. Z tego związku urodziła się czwórka dzieci – trzech synów i jedna córka. Oprócz wspomnianej czwórki, dochował się sześciorga wnuków i dziewięciorga prawnuków.

W zawodzie cukiernika przepracował 45 lat. Pod namową swojego kolegi zdecydował się na otwarcie prywatnej cukierni w Szczucinie. Ówczesne realia polityczne nie sprzyjały prywatnej inicjatywie, dlatego firma splajtowała w 1967 roku. Później dostał propozycję pracy jako cukiernik w żywieckiej Spółdzielni „Społem”. Po latach zdecydował się wrócić z żoną do Tarnowa.

Jak podkreśla pan Stanisław, w rodzinie wszyscy przejawiali duże zainteresowanie muzyką. Sam jubilat już jako dziecko grał na prostych instrumentach, później – za pierwsze zarobione pieniądze – kupił sobie akordeon. Pobierał również prywatne lekcje gry. Ponadto przez blisko 20 lat śpiewał w Chórze Katedralnym w Tarnowie.

Pan Stanisław jest bardzo aktywny. Prawie codziennie bierze kijki do nordic walkingu i spaceruje po swojej ulubionej trasie, liczącej cztery kilometry. Jubilata nie opuszcza dobry humor. Sam podkreśla, że dobry nastrój to samo zdrowie. Nadal chętnie eksperymentuje w kuchni. Mimo że nie korzysta z Internetu, stara się być na bieżąco z nowinkami, przepisy kulinarne z sieci drukuje mu rodzina. Jego dzieci zgodnie przyznają, że zawsze mogą liczyć na umiejętności cukiernicze nestora rodu, który przygotowuje najlepsze wypieki na uroczystości rodzinne. Dodają również, że z obowiązków zostanie zwolniony podczas zjazdu rodzinnego, który na cześć jubilata planują zorganizować w czasie Wielkanocy.

ZOBACZ GALERIĘ ZDJĘĆ

(ww)