TARNÓW / Miasto / Aktualności tarnowskie / Ćwierć wieku z talentami ROZMOWA

Ćwierć wieku z talentami ROZMOWA

Ćwierć wieku z talentami ROZMOWA

Autorska Pracownia Plastyczna Elżbiety i Witolda Pazerów, działająca w Tarnowskim Centrum Kultury świętuje dziś 25 urodziny. Pracownia prowadzi zajęcia i warsztaty artystyczne dla dzieci i dorosłych, Elżbieta i Witold Pazerowie są malarzami. Ich działalność rozpoczęła się od projektu „Mistrz i uczeń”, prowadzonego przez Witolda Pazerę, niedługo później chętnych było na tyle dużo, że do prowadzenia zajęć dołączyła Elżbieta Pazera, malarka i pedagog. Z Elżbietą Pazerą rozmawia Daniela Motak

 

 

Ilu wychowanków Państwa pracowni odnosi wymierne sukcesy w działalności  artystycznej?

 

Trudno to policzyć. W czasie ćwierćwiecza przez pracownię przewinęło się około dwóch tysięcy uczniów. W jubileuszowej wystawie, której wernisaż odbędzie się dziś wieczorem, uczestniczy 25 absolwentów, a jest ich o wiele więcej. Około stu osób nie tylko ukończyło studia artystyczne, ale też związało się z tą profesją, w ten sposób zarabia na życie i odnosi sukcesy.

 

Na pewno jednakowo ważni są dla Państwa wszyscy absolwenci, ale czy możemy wymienić kilku, których dokonania robią szczególne wrażenie?

 

Świetnie sobie radzi choćby Michał Pyteraf, absolwent projektowania form przemysłowych, który pracuje dla rynków europejskich i amerykańskich. Michał Głuszak, nasz najstarszy absolwent, ukończył architekturę wnętrz w Krakowie, ma swoją firmę, odnosi sukcesy. Z młodszych – Joasia Wapniewska, asystentka na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, na Wydziale Grafiki. Wielu naszych wychowanków pracuje przy konserwacji dzieł sztuki, wśród nich Rafał Nijak, który ma tytuł doktora i jest asystentem na Wydziale Konserwacji w warszawskiej ASP. Jest Tomek Głowacz – studiował w Toruniu i w Krakowie, wrócił do Tarnowa i pracuje u nas…

 

To, że wrócił, jest wyjątkowe?

 

Zawody artystyczne mają to do siebie, że dobrze funkcjonują w dużych miastach, w mniejszych nie ma tylu odbiorców sztuki i rynku zbytu… W naszej pracowni do studiów przygotowywali się także nasi trzej synowie – też dobrze sobie radzą. Wymienię też jedną z młodszych absolwentek, Karolinę Jabłońską, która ukończyła malarstwo i weszła już do młodej awangardy. Miała wystawę w galerii Raster w Warszawie, w tarnowskim BWA, bierze udział w ogólnopolskich projektach, a to wszystko w rok po dyplomie. Nasi absolwenci są też jeszcze w trakcie studiów – wśród nich Gabrysia Basta, która studiuje grafikę w Krakowie. Jest naszą jedyną uczennicą, która przyszła do nas już jako mała dziewczynka i przez wszystkie lata, do matury i egzaminów wstępnych na studia przychodziła nie opuszczając żadnych zajęć. Oczywiście, uczyła się nie tylko u nas – a na studia dostała się z pierwszą lokatą. Teraz dostała stypendium i będzie kontynuować studia graficzne w Paryżu.

 

Z jakimi uczuciami śledzi Pani losy swoich wychowanków?

 

Podczas przygotowań do wystawy głównie mąż szukał kontaktu z naszymi absolwentami w mediach społecznościowych i muszę powiedzieć, że przeżyliśmy ...kolorowy zawrót głowy. Byliśmy oczarowani i dumni, że tak znakomicie radzą sobie wszyscy, do których dotarł. Mieszkają w Londynie Wiedniu, w różnych zakątkach Europy i świata. Radzą sobie – i to jest wielki sukces - bo wybrali niełatwe zawody. Jesteśmy z nich dumni, cieszymy się, że zechcieli na swojej drodze korzystać z naszych uwag i że uczestnicząc w zajęciach, związali z nami część swego życia.

 

Ilu podopiecznych mają Państwo teraz?

 

W tym roku przez pracownię przewinęło się około 80 osób. Zajęcia odbywają się w miesięcznych cyklach, za taki czas pobieramy opłatę. Część uczestników przychodzi systematycznie, część sporadycznie.

 

Czego życzyć pracowni na kolejne lata?

 

Będziemy działać jeszcze przez rok, jesteśmy już oboje w poważnym wieku. Trzeba odpocząć. I to my chcemy złożyć życzenia – naszym następcom i wszystkim, z którymi się zetknęliśmy w ciągu tych 25 lat i tym, którzy będą z nami w następnym roku. Życzymy sukcesów, zdrowia, powodzenia, a młodym ludziom – żeby sobie dobrze radzili i trzymali się prostej drogi.